piątek, 30 marca 2018

Kartka ze słonikiem

Kartka ze słonikiem to moja dzisiejsza propozycja dla Was w ramach inspiracji dla Piątku Trzynastego. Stworzyłam ją całą z przecudownej kolekcji Cute&Co. Na pierwszy rzut oka ta kolekcja może wydawać Wam się typowo dziecięca i w dużym stopniu tak własnie jest, ale wierzcie mi, że jest ona również bardzo uniwersalna i możecie z niej stworzyć każdy projekt. Ja ogólnie nie jestem fanką typowych dziecięcych kolekcji - są dla mnie przesłodzone i infantylne. Ta kolekcja na pewno taka nie jest, jest jednocześnie słodka i urocza, delikatna, ale ma też lekko vintage'owy charakter. Jest po prostu piękna.

Kartkę stworzyłam dla mojej przyjaciółki, a dokładnie dla jej nowo narodzonego synka, by powitać go na świecie. Papiery, tak jak mówiłam są na tyle uniwersalne, że świetnie nadadzą się do prac zarówno dziewczęcych i chłopięcych. Jak możecie zauważyć, tło kartki zrobiłam z 3 warstw papieru, w których wycięłam różnej wielkości owale, tworząc coś na wzór trójwymiarowego okienka. Dodatkowo dodałam kolejny owal w postaci ramki, która skontrastowała całość różowym akcentem, dzięki użyciu papieru 06.  Zazwyczaj nie wyobrażam sobie zrobić pracy bez kwiatków i innych ozdób, ale dzięki elementom do wycięcia, praca robi się w zasadzie sama i nie czułam potrzeby dodawania niczego więcej, oprócz pasującego ćwieka i brokatowych perełek w płynie. Elementy możecie dowolnie komponować ze sobą, każda kombinacja będzie wyglądała dobrze. Świetnym dodatkiem, który również możecie znaleźć w tej kolekcji są chorągiewki, można dowolnie ich używać, by urozmaicić kompozycję. Na koniec, gdy moja kompozycja była gotowa, wystarczyło dodać tytuł. Odpowiedni znalazłam na arkuszu z naklejkami. 






środa, 21 marca 2018

Wiosenne urodziny

Hej, dzisiaj inspiruję Was po raz drugi na blogu Scrapandme. Tym razem przygotowałam urodzinową kartkę w wiosennej odsłonie. Nie będę zbyt skromna, ale kartka bardzo mi się podoba. To połączenie kolorów skradło moje serce i pokazuje, jak bardzo przemyślana jest ta kolekcja - nie ma tu miejsca na nudę, nic się ze sobą nie zlewa, a dzięki różnym odcieniom możemy osiągnąć genialne efekty. 






poniedziałek, 19 marca 2018

Listen to your art

Hej! 
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać pracę, którą przygotowałam dla Decoratorium.
Poszerzyłam ostatnio moją kolekcję akwareli w kostkach i jeśli macie takie akwarele w jakimś zestawie, to nie ma problemu, zazwyczaj znajdują się one w pudełku, w którym można je przechowywać. Gorzej sprawa wygląda, gdy kupujemy akwarele na sztuki, bo nagle nie wiadomo gdzie te kosteczki trzymać, żeby się wiecznie nie gubiły i by wygodnie móc z nich korzystać. Przy okazji zamawiania skrzyneczek na warsztaty, natknęłam się na drewniane pudełko na CD i pomyślałam, że nada się idealnie - nie myliłam się. Pudełko jest dosyć płaskie, ale idealnie mieści akwarelowe kosteczki. Mogłam je oczywiście zostawić w stanie surowym, ale no nie żartujmy, kto z nas tak robi :D Zależało mi żeby zdobienia były dosyć płaskie, co przy moim zamiłowaniu do trójwymiarowości, jest nielada wyzwaniem, więc stwierdziłam, że przynajmniej skupię się na wytrzymałych elementach, jak metalowe ozdoby. Bądź, co bądź zamierzam go często używać i chciałabym, by po czasie nadal wyglądało dobrze ;) Pudełko najpierw pokryłam gesso, również w środku, by zabezpieczyć całość przed  działaniem wody, która ewentualnie mogłaby się tam dostawać w trakcie użytkowania. Następnie pokryłam je papierem i dodałam wzór przez maskę przy użyciu pasty. Skleiłam moją metalową kompozycję i dodałam nieco koloru przy użyciu niezastąpionych fluidów akrylowych oraz mgiełek. Na końcu pochlapałam pudełko rozwodnionym czarnym fluidem i  zabezpieczyłam całość dodatkowo matowym werniksem. Tak prezentuje się gotowa praca, mam nadzieję, że Wam się spodoba :)








niedziela, 18 marca 2018

Ukwiecony domek

Dzisiaj czas na moją pierwszą pracę dla Piątku Trzynastego, w ramach której przygotowałam dla Was ukwiecony domek. Domek ten wpadł mi w ręce kilka tygodni temu i powiem szczerze, że nie często mi się to zdarza, ale jeśli o niego chodzi, to od razu w głowie miałam dokładny pomysł na niego i wiedziałam co z nim zrobię. Jak możecie zauważyć potraktowałam go jak podłoże layoutu, czy też blejtramu, tworząc na nim kompozycję ze zdjęciem, z użyciem papierów i dodatków, takich jak chorągiewki, naklejki i kwiatki. Pomyślałam, że będzie to miły prezent dla mojej przyjaciółki, którą możecie zobaczyć na zdjęciu i która w niedługim czasie kończy remont i wprowadza się do swojego mieszkania. 

Początkowo drewniany domek zagessowałam dokładnie i dwukrotnie, po czym wzięłam się za tworzenie kompozycji. Sam szkielet mojej kompozycji jest tak naprawdę bardzo prosty - parę przecinających się ze sobą prostokątów. To dodatki, a w szczególności powycinane kwiaty i liście, robią tu całą robotę. Nie jestem fanką wycinania elementów, brak mi do tego cierpliwości i zazwyczaj rezygnuję z tego typu zabaw, ale przy tych papierach z nowych kolekcji Piątku nie mogłam się oprzeć! Te wszystkie kwiaty i listki są tak cudowne, że naprawdę warto się poświęcić. Ja się przełamałam i nie żałuję. Świetnie sprawdził mi się tutaj również papier Hello Beautiful 01 oraz 04, bo dzięki czerni pomogły mi, skontrastować nieco pracę i uniknąć przesytu i chaosu, a połączenie kolorystyczne bieli, czerni, różu i zieleni jest po prostu genialne i skradło moje serce! Bardzo długo wahałam się, czy przełamywać tą kolorystykę odrobiną żółtego koloru - bez niego wydaje mi się, że praca była delikatniejsza i bardziej romantyczna, na czym mi początkowo zależało, ale koniec końców stwierdziłam, że jestem bardzo ciekawa efektu, jaki otrzymam i dodałam kolejny kolor. Jak wyszło? Sami zobaczcie i oceńcie:






wtorek, 13 marca 2018

Owalny blejtram


Hej! Mam przyjemność gościć na blogu Scrapandme i przez parę kolejnych tygodni pokażę Wam kilka prac. Na dobry początek przygotowałam blejtram, w mniej spotykanym owalnym kształcie i lekko vintage'owym klimacie. Muszę się Wam przyznać, że cierpliwość przy pracy nie jest moją najmocniejszą stroną i powiedzenie, że nie przepadam za wycinaniem elementów, to eufemizm, ale są kolekcję, dla których warto odrzucić swoje uprzedzenia w kąt i jednak się przemóc i Romantic Garden part 1 z pewnością do nich należy. Gdy tylko zaczniecie układać wycięte elementy, praca zacznie robić się sama, a wykańczanie dzieła będzie czystą przyjemnością. 
A oto efekty:







piątek, 9 marca 2018

Ślubne bliźniaczki

Hej! 
Już kilka razy zapowiadałam wielki come back i wychodziło to, jak wychodziło, czyli, że wcale. Jednak dorosłe życie to chłoszcze trochę wiecznym niedoczasem i podziwiam wszystkich, którzy to ogarniają, serio. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to nie tak, że nie nic nie robię, ja robię. Ino te prace później czekają na publikacje miesiącami. Tak właśnie było z tymi dwiema bliźniaczymi ślubnymi karteczkami, które zrobiłam jakoś w wakacje i które tak sobie leżały, leżały i krzyczały "zrób nam zdjęcia" i ja te zdjęcia zrobiłam, ale jakby wczoraj...
Ok, bez zbędnych przedłużeń dotyczących mojego nieogaru, dzisiaj będzie ślubnie :) Ostatnio weszło mi w nawyk robienie kartek dwójkami - nigdy nie są identyczne, ale albo są z tej samej kolekcji albo o podobnej tematyce albo też o podobnej kompozycji. Te zdecydowanie są o podobnej kompozycji, różnią się nieco szczegółami i kolorystyką, aczkolwiek obie kartki mają papiery bazowe z tej samej kolekcji Primy, jeśli mnie pamięć nie myli, to Butterfly, obawiam się, że już nigdzie niedostępna.









Pozdrawiam!
Karola

wtorek, 16 stycznia 2018

Ptasia budka

Hej! W tym roku naprawdę chciałam poszaleć z zimowymi projektami, jednak pech chciał, że nie udało mi się jeszcze do końca opracować metody wydłużania doby i mogło być tak, że nie zdążyłam. Zimowo-świąteczny entuzjazm opuszcza mnie niestety skutecznie wraz z nadejściem stycznia i no może jeszcze do mnie wróci, ale sama sobie tego obiecać nie mogę. Za to wiecie co nadchodzi wraz z początkiem roku? Myśli o wiośnie nadchodzą. A raczej myśli, dlaczego do niej jeszcze tak daleko ;) Jednak ja dzisiaj postanowiłam tak troszeczkę, tak tylko jedną stopą przenieść się w klimaty bardziej wiosenne. Wpadła mi w ręce taka oto urocza, nie za mała, nie za duża budka dla ptaszków i pomyślałam - a zrobię. I zrobiłam. Budka (tak sobie wymyśliłam) jest prezentem dla mojej przyjaciółki, która uwielbia kolor fioletowy i zielony, więc nie mogło tych właśnie kolorów zabraknąć - ja za to uwielbiam kolor turkusowy, więc całe szczęście, że całe trio kolorystyczne ze sobą współgra i mogłam to wszystko połączyć. 

Jak stworzyłam tą oto budkę?
Najpierw całość pokryłam dwiema warstwami gesso. Najbardziej do tego typu projektów lubię używać gąbeczki do nakładania, jednak tym razem użyłam pędzla, ponieważ budka ma kilka trudniej dostępnych zakamarków i było mi tak po prostu łatwiej.

Następnie na dach budki poprzyklejałam papiery. Jak możecie zauważyć przyklejałam je warstwowo, uzupełniawszy je również o bordery z dziurkacza i gazę, by całość wyglądała ciekawiej i bardziej przestrzennie. Następnie przy użyciu pasty modelującej białej i pigmentu nałożyłam na ścianki budki cegiełkowy wzór. Pamiętajcie by przy tworzeniu wzoru przez maskę nie nakładać pasty "po całości". Dużo fajniej i ciekawiej wygląda to, gdy wzór pojawia się "to tu, to tam". Ja o tym nie myślę jakoś specjalnie - kładę maskę i na oko zaczynam nakładać. W mediach świetne jest jednak to, że mamy tu możliwość użycia ctrl+z, a mianowicie prawie każdy krok można cofnąć - jeśli uznacie, że nałożyliście pasty za dużo, po prostu zgarnijcie ją z pracy szpachelką, czy pędzlem silikonowym. Póki jest ona świeżo nałożona i mokra, nie zostawi to widocznego śladu (nawet w przypadku pasty barwionej, ten ruch jest możliwy - niezbędna tu będzie mokra chusteczka, żeby wytrzeć resztę pasty z powierzchni).
Jeśli uznacie, że nałożyliście jej za mało macie dwie opcje - albo możecie idealnie wcelować maską w to samo miejsce i dołożyć pasty albo wysuszyć już powstały wzór i wtedy dołożyć pasty - dzięki temu macie pewność, że nie rozmażecie wcześniejszego wzoru.

Gdy ten etap miałam już za sobą, nadszedł wyczekiwany czas ozdabiania. Ja w tym celu użyłam kwiatków, elementów z masy, elementów metalowych i listków, ale tutaj panuje kompletna dowolność i ogranicza Was tylko Wasza własna wyobraźnia.

Kolejnym etapem było dodanie kolorów do tła i tu pomogły mi niezastąpione fluidy z DecoArtu. Odkąd je mam, dużo częściej sięgam po nie, niż po tak popularne mgiełki. Dlaczego? Po pierwsze ich wydajność jest fenomenalna! Fluidy są ze mną już ponad dwa lata, jeżdżą ze mną na warsztaty i ja ani razu nie dokupywałam jeszcze żadnego koloru! Potrzeba ich naprawdę bardzo niewielka ilość, by wymediować całą naszą pracę. Po drugie fluidy super reagują z wodą, można je spokojnie rozcieńczyć do stanu półprzeźroczystego i uzyskać efekt akwareli. Jednak, gdy potrzebujemy dostać intensywny kolor, wystarczy, że nie rozcieńczymy zbytnio fluidu i voila! Mam najróżniejsze mgiełki, ale każda, nie ważne jak mocno napigmentowana, nie da takiej intensywności koloru w tak szybki sposób. Tam by uzyskać podobny efekt musimy warstwowo dokładać mgiełkę w jedno miejsce, aż do skutku. Po trzecie ich aplikowanie jest super wygodne, fluidy zajmują niewiele miejsca i są dużo lżejsze od mgiełek, co dla mnie kurat również ma znaczenie, a praca z nimi jest "czystsza". Jak sami widzicie - same plusy! ;)








Pozdrawiam!

Karola