Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepiśnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepiśnik. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 kwietnia 2014

Kuchenne wyzwanie

Na blogu Magicznej Kartki właśnie ruszyło bardzo smakowite wyzwanie! Zapraszam wszystkich serdecznie do wzięcia udziału, bo do wygrania jak zwykle to, co lubimy najbardziej, czyli bon na zakupy :) Należy przygotować dowolną pracę o tematyce kulinarnej. O wszystkich istotnych informacjach i regulaminie udziału w wyzwaniach możecie przeczytać na naszym sklepowym blogu.
Koniecznie obejrzyjcie również pracę przygotowane przez nasz DT, bo naprawdę warto! -----> tu

Ja w swojej craftowej karierze stworzyłam już kilka przepiśników, ale oczywiście "szewc bez butów chodzi" i swojego nie miałam. Dlatego ucieszyłam się, że w końcu nadarzyła się super okazja, by to zmienić!  

Przygotowałam kuchenny zestaw składający się z przepiśnika i słoiczka na ciasteczka.














Użyte materiały:

    

oraz tekturkowe dodatki w postaci babeczki i napisu również z Magicznej Kartki! 

czwartek, 30 stycznia 2014

Słodki przepiśnik z babeczką

Dlaczego słodki? Bo powstał na same słodkościowe przepisy! 
Pomogły w tym też oczywiście papierki Galerii Papieru Sen Motyla i Herbatka dla dwojga oraz Słodko kwaśny Piątku trzynastego. Do tego oczywiście moja babeczka, traktowana różnymi mediami... przeszycia, ćwieki, koronka i wstążka, papierowa serduszkowa taśma, tekturki ze Scrapińca i z Wycinanki oraz kawałek sznurka. 







środa, 30 października 2013

Przepiśnik z dynią!

Mamy jesień! Jesień całkiem ładną i ciepłą nawet dodam, bo wczoraj widziałam na spacerze z psem zakwitnięte mlecze i koniczynę (w prawie listopadzie!). Niesie to za sobą też przykre konsekwencje, bo od kilku dni poluję na komara, który wprowadził się do mojego pokoju, a raz już jego kolegę gryzącego mnie po nadgarstkach dorwałam ;) Jednakże mi ładna pogoda nie przeszkadza w ogóle, nawet jeśli oznacza to, że robactwo nie poszło jeszcze spać. Coś za coś, nie można mieć wszystkiego.

W związku z tą jesienną aurą przygotowałam na zamówienie przepiśnik z dynią! Dynia jest od początku przeze mnie zrobiona - narysowana, wycięta, pokolorowana i przeciągnięta beżowymi perłami w płynie dla zabezpieczenia i delikatnego połysku. Zaznaczę, że dynia jest podwójna (na tekturce z pod spodu ma tył na przedniej przód, co daje uczucie małej trójwymiarowości ;) ), czego niestety tutaj nie widać, bo zakryła ten efekt kokardka, ale musicie mi uwierzyć na słowo. Dodałam do niej zielone listki oraz kokardę z dratwy z pomarańczowym ćwiekiem w paski. Wkomponowałam ją w 3 różne papiery - UHK Gallery, Lemonade oraz Galerię Papieru, które wspaniale się ze sobą połączyły. Dołożyłam przeszycia, tekturkę ze Skrapińca, ćwieki oraz koronkę i wstążkę.
Tak się prezentuje gotowy przepiśnik:




W środku przepiśnik podzielony jest na kilka części, by łatwiej było posegregować przepisy według własnego "widzi mi się". W wewnętrznej części okładki jest również kieszonka na np. przepisy czekające na przepisanie.

sobota, 19 października 2013

Przepiśnik w różu!

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam PRZEPIŚNIK nietypowy (dla mnie przynajmniej) podwójnie. Po pierwsze jest różowy, mocno różowy na specjalne życzenie właścicielki, po drugie jest w segregatorze, również na specjalne życzenie ;) Przyznam się, że na początku jakoś mi ten róż kompletnie do niego nie pasował, może też dlatego, że nie do końca to jest mój kolor, ale po dołożeniu papieru w babeczki, który szczerze kocham, różowej kuchennej kratki i gwoździa programu - babeczki, jakoś zaczęło mi się to składać w całość. Babeczka potraktowana gesso, mgiełkami, farbami, glossy accent, do tego listki z wykrojnika, perełki w płynie, koronka, wstążka, tekturki, ćwieki, moje ręczne przeszycia (naprawdę coraz mocniej marzę o maszynie, ręczne szycie zajmuje tyyyyle czasu!) i motylek z masy MS. Segregator obklejony papierem pakownym i potraktowany białą farbą akrylową na gąbeczce - w tej formie leżał sobie już jakiś czas u mnie na półce i grzecznie czekał na okazję ;)

Poza tym przepiśników będzie więcej, więc mam co robić, zaczęłam, jak większość sezon zimowy, rezultaty już wkrótce. Będąc ostatnio w Warszawie u brata przeszłam się do Malowanej Lali (sklep z różnymi, różnymi rzeczami do handamdu, akurat tego, co mnie interesuje jest tam najmniej ;) ) i natknęłam się na SMASH!, który kusił mnie swoją formą i możliwościami już w czerwcu na Zlocie. Oczywiście nie mogłam się powstrzymać i zakupiłam swoje pierwsze smashowe zeszyty w liczbie dwóch (jeden jest ogólny, drugi kulinarny) i wciągnęło mnie po pierwszym zrobionym wpisie! Jestem absolutnie pewna, że to dopiero początek świetnej przygody :D

Tymczasem przestawiam przepiśnik w różu:






piątek, 14 czerwca 2013

Pyszne zaległości + ZLOT!

Widać na razie blog nie nauczył mnie za bardzo systematyczności, ale przynajmniej mam wyrzuty sumienia, więc to już jakiś progres ;) Nazbierało mi się trochę zaległości, więc powoli je powrzucam. Na początek przepiśnik stworzony dla mojej przyjaciółki na urodziny :) Papiery to połączenie ukochanej herbatki dla dwoga z Magiczną Kartką, babeczka własnej roboty, wstążki, koronka, ćwieki i tekturki ze Skrapińca, wycinanki i Studio 75, potraktowane tuszami i Glossy Accent. Całość obszyta ręcznie, zbindowana, podzielona na kategorie.
okładka

okładka wewnętrzna

i tylnia

Oprócz tego byłam w ostatnią sobotę na Ogólnopolskim Zlocie Scrapbookingowym! Bardzo się cieszę, bo byłam wprost pewna, że nie uda mi się pojechać ( a w zeszłym roku moje plany pokrzyżowała sesja), a jednak się udało! Już w piątek udałam się do Warszawy, korzystając z przywileju posiadania tam brata i w sobotę rano udałam się w podróż na Zlot, która okazała się w ogóle nie problematyczna :) Metro, tramwaj i jestem! Wchodzenie na tego typu zloty z hasłem "Matko, jestem w raju!" to już chyba moja tradycja. Wciągnęłam się w wir zakupów, jako nowa posiadaczka BS poleciałam od razu po wykrojniki. Kupiłam strasznie mało papierów, co jest do mnie kompletnie nie podobne i teraz strasznie żałuję, że nie kupiłam ich więcej :P Zlot mega pozytywny, jak człowiek może się nie uśmiechać, jak widzi tylu radosnych, kreatywnych ludzi na raz? No nie da się! Sklepy naprawdę przygotowały się na nalot w stolicy, wszystkiego było pod dostatkiem, a i gratisiki i prezenty również mnogo się pojawiały :) Nie wzięłam ze sobą aparatu, więc jedyne zdjęcia, jakie mam to z telefonu, ale ku uczczeniu tego dnia, chociaż paru nie może u mnie zabraknąć.