Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vintage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą vintage. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 marca 2020

Męski świat / Men's world

Hej! Wydaje mi się, że zdecydowanie rzadziej zdarza nam się robić kartki męskie niż te z bardziej babskimi motywami, jak kwiaty, romantyczne ramki i pastelowe kolory. Jednak wśród naszych bliskich mamy również mężczyzn i myślę, że oni również bardzo ucieszą się i docenią taką własnoręcznie zrobioną pracę. Na Snip Artowych półkach znajdziecie całe mnóstwo męskich tekturek, które sprawdzą się doskonale przy wszystkich chłopięco-męskich pracach, ale również przy tych w steampunkowych, mechanicznym klimacie. Zdradzę Wam, że to jedne z moich absolutnie ulubionych tekturek. 

Hi! It seems to me that it's not so popular for us to make men's cards than those with more feminine motives, such as flowers, romantic frames and pastel colors. However, we also have men among our loved ones and I think that they will also be very happy they receive a handmade work. On Snip Art shelves you will find a lot of men's cahipboards, which will be perfect for all boy's-male wprojects, but also for those in a steampunk, mechanical theme. I will tell you that it is one of my absolutely favourite  category in the SnipArt shop.


Dzisiaj chciałabym pokazać Wam kartkę, do zrobienia której użyłam własnie kilka przykładowych męskich tekturek i która prezentuje się naprawdę fajnie. Ta konkretna stworzona została dla pewnego dziadka i tworzenie jej było dla mnie naprawdę miłym przeżyciem pełnym wspomnień, bo ja już od kilkunastu lat nie mam dziadków, ale jestem pewna, że zarówno jednemu jak i drugiemu kartka przypadła do gustu. I ciepło mi się robi na sercu, jak pomyślę, że inny dziadek będzie mógł się z niej ucieszyć :) 

Today, I would like to show you a  men's card. I used a few examples of masculine chipboards and I think it looks really cool. This particular one was created for a an elegant old gentelman, who is a grandfather of one little lady and creating it was a really nice experience for me, also full of memories, because I have not had grandfathers for over a dozen years, but I am sure that they would love it. And I feel warm at my heart when I think that another grandfather will be able to enjoy it :)






Użyłam: / I used: 

    

  

poniedziałek, 19 marca 2018

Listen to your art

Hej! 
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać pracę, którą przygotowałam dla Decoratorium.
Poszerzyłam ostatnio moją kolekcję akwareli w kostkach i jeśli macie takie akwarele w jakimś zestawie, to nie ma problemu, zazwyczaj znajdują się one w pudełku, w którym można je przechowywać. Gorzej sprawa wygląda, gdy kupujemy akwarele na sztuki, bo nagle nie wiadomo gdzie te kosteczki trzymać, żeby się wiecznie nie gubiły i by wygodnie móc z nich korzystać. Przy okazji zamawiania skrzyneczek na warsztaty, natknęłam się na drewniane pudełko na CD i pomyślałam, że nada się idealnie - nie myliłam się. Pudełko jest dosyć płaskie, ale idealnie mieści akwarelowe kosteczki. Mogłam je oczywiście zostawić w stanie surowym, ale no nie żartujmy, kto z nas tak robi :D Zależało mi żeby zdobienia były dosyć płaskie, co przy moim zamiłowaniu do trójwymiarowości, jest nielada wyzwaniem, więc stwierdziłam, że przynajmniej skupię się na wytrzymałych elementach, jak metalowe ozdoby. Bądź, co bądź zamierzam go często używać i chciałabym, by po czasie nadal wyglądało dobrze ;) Pudełko najpierw pokryłam gesso, również w środku, by zabezpieczyć całość przed  działaniem wody, która ewentualnie mogłaby się tam dostawać w trakcie użytkowania. Następnie pokryłam je papierem i dodałam wzór przez maskę przy użyciu pasty. Skleiłam moją metalową kompozycję i dodałam nieco koloru przy użyciu niezastąpionych fluidów akrylowych oraz mgiełek. Na końcu pochlapałam pudełko rozwodnionym czarnym fluidem i  zabezpieczyłam całość dodatkowo matowym werniksem. Tak prezentuje się gotowa praca, mam nadzieję, że Wam się spodoba :)








piątek, 23 września 2016

Uskrzydlone marzenia

Hej! Nie było mnie tu tak dawno, że naprawdę jest mi wstyd, ale ostatnio miałam trochę życiowych zawirowań i jakąś okropną chandrę, a wychodzę z założenia, że nie można się zmuszać w szczególności do tego, co kochamy, bo z tak czasem błachych powodów możemy to znienawidzić.

Nie chciałabym się za bardzo rozpisywać o powodach mojej abstynencji, ale dużo ostatnio myślę. Problem w tym, że jeszcze nic nie wymyśliłam. Mieliście kiedyś tak, że stanęliście w martwym punkcie i kompletnie nie wiedzieliście, jaki powinien być Wasz następny krok? Że mimo, że pozornie nie możecie otwarcie na nic narzekać, to jednak ta pozorna sielanka dusi Was i wiecie, że jeśli czegoś nie zrobicie to przyjdzie Wam w tej sielance zwariować? A mimo to szaleństwo i kłębowisko myśli nie przynosiło żadnego sensownego rozwiązania, więc woleliście odganiać te myśli zajmując się wszystko-jedno-czym? Jeśli coś z podanych przeze mnie przykladów jest lub było Wam kiedykolwiek bliskie, to mam nadzieję, że wybaczycie mi te "wakacje" ;)

Cóż, mam spore zaległości, więc postaram się je sukcesywnie nadrabiać. W końcu nie można wiecznie codziennie mówić, że zrobię to jutro ;)

Na początek jedna z najnowszych moich prac dla Blue Fern Studios. Pierwszy szkic pracy, jesli tak to mogę nazwać, powstał już w lipcu i sobie tak leżał i czekał. Gdy w końcu do niego usiadłam, wywróciłam go do góry nogami i powstało coś w sumie zupełnie innego ;) Ale ja to bardzo lubię. Lubię, gdy poces twórczy mnie totalnie zaskakuje, gdy coś, co myślałam, że będzie super okazuje się fiaskiem, a coś o czym nawet nie pomyślałam podoba mi się coraz bardziej z każdą chwilą. Tak było własnie w przypadku tego małego blejtramiku.

Oczywiście zapraszam Was serdecznie na bloga Blue Fern Studios!





Chciałabym Wam pokazać również zapowiedż nowej kolekcji Blue Fern Studios! Oto ona!

BFS Memoires store preview.jpg

I oczywiście jeśli macie ochotę zapraszam Was do wzięcia udziału w wrześniowym wyzwaniu na blogu!



poniedziałek, 16 maja 2016

Zardzewiałe puzderko

Hej!
Bardzo lubię przerabiac różne rzeczy, nadawać im nowy wygląd, a i niekiedy przywracać do życia. Ale kiedy oprócz wyglądu przedmiot taki spełnia też jakąś funkcję, to jeszcze lepiej ;)
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać pudełeczko - puzderko, które odpowiednio przerobiłam.

Początkowo pudełko było zwykłym drewnianym pudełkiem. Chciałam by, moja praca finalnie wyglądała, jakby została wyłowiona np. z wraku jakiegoś eleganckiego statku pasażerskiego. Chyba trochę popłynęłam z interpretacją, ale taki właśnie był zamysł, słowo :D

Początkowo oczywiście zabezpieczyłam pudełko białym gesso. Nałożyłam również dosyć nierówno pastę pękająca i pastę piaskoą w tych miejscach, gdzie chciałam, by w późniejszym etapie pojawiła się rdza. I t przyszła pora na mój ulubiony etap - zabawy kolorami. Najpierw zajęłam się tymi miejscami, gdzie chciałam własnie uzyskać rdzę; Użyłam kilku fluidów i antiquing creamów, by efekt był jak najbardziej naturalny i wierny. Następnie resztę pudełeczka pokryłam fludiami w kilku odcieniach granatu i turkusu, bo przypominały mi głębiny oceanu. Całość tak długo mieszałam i przenikałam ze sobą, aż efekt mnie zadowalał i rdza wyglądała jak prawdziwa korozja wychodząca spod kolorów, Całość zabezpieczyłam lakierem matowym i przystąpiłam do dodawania ozdób. Użyłam kilku kwiatków i metalków, które również lekko przyrdzewiłam, dodałam również "tytuł". Na sam koniec przetarłam całość gdzieniegdzie Metallic Lustre w dwóch kolorach.

A oto efekty:






Użyte produkty:

    

    

     

    

  


Pozdrawiam!

piątek, 4 marca 2016

Butelkowa ramka


Hej! Kilka dni temu ruszył blog Decoratorium. Ruszył powiedziałabym z hukiem ;) Na facebooku oraz na blogu czeka na Was naprawdę ogrooomne Candy - kto się jeszcze nie zapisał, koniecznie niech szybko nadgoni! Bawimy się tylko do 9 marca!

A dzisiaj moja pierwsza inspiracja -  przygotowałam podwójnie zalterowaną pracę - ramkę z buteleczką. Ramkę kupiłam za grosze w jednym ze sklepów pod tytułem "mydło i powidło", zaś buteleczka została mi kiedyś po perfumach i czekała na swoją kolej.

Zarówno ramkę, jak i butelkę, pokryłam na początku warstwą gesso używając zestawu gąbeczek z Americany. Jest to bardzo wygodny i szybki sposób, a gąbka pozwala dojść we wszelkie zakamarki. Zastępnie rozpoczęłam prawdziwą zabawę z fluidami i antiquing creamami od DecoArtu, "męcząc" całość tak długo, aż efekt mnie zadowalał.
Buteleczkę dodatkowo potraktowałam najpierw złotą akrylową farbą metaliczną, by następnie pokryć ją pastą pekającą - dzięki czemu uzyskałam super efekt dość grubych spękań, zależało mi jednak na tym, by nie były one bardzo widoczne.

Na sam koniec po ozdobieniu całości kwiatami, metalami i napiskami całość musnęłam woskami Metallic Lustre w dwóch kolorach - Iced Espresso oraz Champagne Ice.









Użyte produkty: